Buty do turystyki pieszej

O butach turystycznych wszystko... prawie

Moderatorzy: Zygmunt Skibicki, Moderatorzy

Postprzez Zygmunt Skibicki » Pn, 18 sty 2010, 16:20

Witaj, witaj!
Obydwie pary butów mogą okazać się zarówno wspaniałymi jak i kompletnym Twoim przekleństwem.
Zauważ, że pierwsze z nich są ewidentnie na stopę wysmukłą, a drugie na płetwiastą. Nie ma mocnych - któreś z nich są na sto procent nie dla Ciebie!
.............................
Ja bym się tą membraną za bardzo nie martwił. Ją i tak trafi szlag już pierwszego, a najpóźniej drugiego dnia intensywnego marszu.
Jak już dobrze dobierzesz buty do kształtu stóp - to może być bolesne! - kup je (zakładam, że nie kupisz jakichś "kanciastych" podróbek, bo... bywają!) i po prostu zaimpregnuj: olej, tłuszcz, pasta woskowo żywiczna.
Na stronie 130-tej wątku "Buty na wyprawy górskie" w moim poście sygnowanym 5.01.2010; 23:15:42 masz linkami pokazane preparaty. Aukcje oczywiście już pozdychały, ale wiadomo czego szukać.
Terpentynę do nowych butów to ja bym sobie darował.
Uwaga!
Jeśli wybierzesz buty w kolorze czarnym, warto zakupić zarówno tłuszcz jak i pastę woskowo żywiczną w tym właśnie kolorze - ceny są takie same.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10917
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Olaf » Pn, 18 sty 2010, 18:25

Dziękuję za radę. Choć z tą stopą wysmukłą i płetwiastą, to mnie zaskoczyłeś. O ile dobrze zrozumiałem, to zwykłe skoczki są na wąską stopę, a demary na płetwiastą? Nie zostaje mi nic innego jak zmierzyć szerokość swojej (kupowałem już na siebie buty wąskie jak i szerokie) i wysłać maila do sprzedających o pomiar szerokości butów wewnątrz.
A później kupić właściwy + olej + tłuszcz i na koniec pasta z woskiem :)
Jak już na coś się zdecyduję i przetestuję (po impregnacji) to napiszę jak poszło. Jeszcze raz dzięki.
Olaf
 
Posty: 11
Dołączył(a): Pn, 18 sty 2010, 12:26
Lokalizacja: Olsztyn

Postprzez Zygmunt Skibicki » Pn, 18 sty 2010, 18:38

Olaf napisał(a):Nie zostaje mi nic innego jak zmierzyć szerokość swojej (kupowałem już na siebie buty wąskie jak i szerokie) i wysłać maila do sprzedających o pomiar szerokości butów wewnątrz.

Zmartwię Cię. To nie jest takie proste!
Zasadniczym sukcesem dobrego wyboru butów określonej konstrukcji wcale nie jest firma czy model, a przede wszystkim dopasowanie wszystkich wewnętrznych kształtów butów do stóp. Sprawa jest tak skomplikowana, w grą wchodzi tyle przeróżnych profili, że tylko przymierzanie butów i to takie "dłuższe" może to rozwiązać.
"Kupowanie w necie" jest dobre, ale dopiero gdy już dobrze wiesz, której firmy i z którego jej zakładu "kopyta" są dla Ciebie odpowiednie.
Warto zajrzeć -> http://skibicki.pl/forum/viewtopic.php? ... d%B3o%F1mi
......................
Nie potrafię teraz tego znaleźć, ale mam gdzieś relację bardzo rozsądnej dziewczyny, która prowadziła wędrówkę po Gorganach. Dwóch jej uczestników zakupiło przed samym wyjazdem oryginalne buty Bundeswehry, tyle że odrobinę za wąskie i już po pierwszym górskim dniu całą resztę tras odbyli... okazyjnymi samochodami w... trampkach, bo się im bandaże na stopach nie za dobrze mieściły w owych butach wojskowych.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10917
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Olaf » Pn, 18 sty 2010, 22:59

Pięknie!
Cóż zostaje poczekać na odpowiedź o szerokości tychże butów. Swoją drogą, może uda mi się namieżyć gdzieś takie do przymiarki - kto wie, różne "cuda" się zdażają. Chyba, że masz inny pomysł, na takie buty - jestem jak najbardziej na takowy otwarty. Choć wątpię, by udało się za takie pieniądze coś kupić innego.
Jeszce raz dzięki za rady :)
Muszę jeszcze dodać, że jakieś 16 lat temu udało mi się nabyć bardzo dobre buty w sklepie nieistniejącej już "Jedności Łowieckiej". Miały być to w zalożeniu buty zimowe. Kosztowały pieruńskie pieniądze 1.330.000 zł. Za tą cenę można było kupić dwie normalne pary (udało mi się wtedy namówić rodziców by mi do nich dołożyli). Skóra nubuk, dwie warstwy, szwy z trzech ściegów, podeszwa chyba była gumowa, klejona. Żeby było ciekawiej to kupiłem buty o trzy numery za duże, bo do wyboru miałem tylko takie, lub o numer za małe. Ciasne sznurowanie załatwiło sprawę i na warmińskie zimowe warunki wystarczało. Wewątrz była jeszcze skórzana wkładka pod stopę (bądź jakaś lepsza "skóra ekologiczna"). Buty służyły mi pięć zim i później następne dwa lata chodzenia gdzie się da. Pastowałem je tylko pastą bezbarwną KIWI - co but ożywi;) Pierwszy raz wodę puściły po pięciu zimach. Padły po 7 latach eksploatacji. Z wyglądu przypominału trochę klasyczne CATERPILARY. Pozostał po nich sentyment.
Olaf
 
Posty: 11
Dołączył(a): Pn, 18 sty 2010, 12:26
Lokalizacja: Olsztyn

Postprzez Zygmunt Skibicki » Pn, 18 sty 2010, 23:35

Z butami produkowanymi dla wojska jest spory problem. One są formowane na stopy o różnej budowie. Te same numery długościowe są szersze lub węższe w dodatku różnie w części palcowej i w pięcie. Sporo jest tych wariantów. Nie znam zasad nadawania symboli tym wersjom.
Gdyby o mnie chodziło, bez przymierzenia bym tego nie kupił.
Przykro mi, że nie potrafię pomóc.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10917
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Olaf » Pn, 18 sty 2010, 23:56

I tak dziękuję za rady i pomoc. Bo jeśli nie przy tych, to przy innych butach się przydadzą.
Co do szerokości, stopy i buta, to otrzymałem pierwszą odpowiedź. Skoczki mają szerokość w podbiciu palców 10cm, a moja stopa 11cm. Więc nawet licząc na to, że się rozchodzą, to chyba trochę za mało.
Pozdrawiam :smile:
Olaf
 
Posty: 11
Dołączył(a): Pn, 18 sty 2010, 12:26
Lokalizacja: Olsztyn

Buty wojskowe

Postprzez anderwater » Wt, 19 sty 2010, 16:19

Witam kolegę
Co do wojskowych butów myślę ze będę wstanie Ci pomóc :
Otóż buty z pierwszego linka jaki podałeś to totalny chłam starej generacji buty, które miały spełniać normy butów dla wojsk areomobilnych a stały się ogólnowojskowymi trepami.
Inna sprawa to buty z drugiego linka. To jest kwintesencja buta na taki teren w jaki potrzebujesz. Są to buty stworzone dla oddziałów specjalnych.
Buty u dystrybutora kosztują między 400 a 500 zł. Gwarantuje Ci że żadne z trekingowego ( nie górskiego zaznaczam !!!) im nie dorównają w zestawieniu cena/jakość
Produkują te same buty 3 firmy
Wojas
Demar.
Kupczak
Polecam abyś poszukał właśnie butów Kupczka. To właśnie ta firma jako pierwsza zbudowała ten model buta dla GROMU a potem sprzedała licencje dwóm pozostałym producentom.Niby buty powinny być takie same ale kupczaki są najleprzej jakości. Katalogowa nazwa tych butów nie zależnie od producenta to MON 928przykładowy link:
http://allegro.pl/item883576599_wojskow ... _26_5.html
Generalnie dużo leprze buty o tzw. butów Bundeswery
dodatkowo z powodzeniem możesz ich używać w lekko górzystym.
Alternatywą będą dla ciebie buty amerykańskiej armii
Wellco, Bellevile, Bates, ważna informacja but amerykański kupujesz na długość i szerokość stopy gdzie szerokość oznacza się tak :
XN - bardzo wąskie
N - wąskie
R - regularne czyli normalne
W - szerokie
XW bardzo szerokie
jak by co służę pomocą.
Ja osobiście chodzę w teren i w góry niskie w butach DEMAR TREK M6 Nawet na tym forum zapytałem prowokacyjnie o te buty. Chciałem sprawdzić co ludzie powiedzą na samo zdjęcie:))
Generalnie wróciłem z wyjazdu z Karkonoszy i buty nie zawiodły, podeszwa trzyma się idealnie, nie przemakają a śnieg był mokry ( oczywiście zaimpregnowałem te buty przed założeniem zwyczaj z wojska:)) idealnie opinają kostkę itd a i na mokrej skale też są bardzo przyczepne Podobno miały nie być He he według pewnego Pana.Do wiadomości mam porównanie z Borealami, Trezetami i campusem ktróre wytrzymały najdłużej notabene:))))
Pozdrawiam
a tu cytat z innego forum od kogoś kto używał kupczaków:
cyt..."
Uzywam butow firmy kupczak od roku jest to model combat II wiec typowo militarny. Ponad to mam 2 pary treczkow, takich treczkow w gory i wogole. Ale co do kupczakow uwazam ,ze sa to najlepsze buty jakie mi sie zdazaylo kupic w mym zyciu !! nigdy napawde ale to nigdy mi nie przemokly chyba ze wpadlem do rzeki i sie gora nalalo. buty sa troszke ciezsze od treczkow ale co sie dzowc skora i wysoki kroj to wszystko wazy, wg mojej oceny doskonale chronia stope, amortyzuja wstrzasy i chronia przed skreceniami.
Goraco polecam kazdemu"
anderwater
 
Posty: 4
Dołączył(a): Pn, 11 sty 2010, 17:04

Postprzez Zygmunt Skibicki » Cz, 4 lut 2010, 10:32

Przyszło było do mnie na priv zapytanie o radę w sprawie butów dla... Policjanta - zachowuję pisownię orginału:
Mam do Pana pytanie, jako że pracuję w służbach mundurowych zakupiłem buty typu Bundeswehry firmy Haix, buty są nowe, nie dokonywałem zakupu butów z gtx ponieważ zależy mi na butach całorocznych no i na forum nie ma dobrych opini o gtx, tylko teraz kwestia tego czy te buty sprawdzą się w warunkach miejskich i nie tylko? A może poleci Pan jakieś inne obuwie tego typu? nie wiem dokładnie z jakiej skóry są zrobione (licowa czy nubuk) więc jako, że to nowe buty to czy powinny być od razu poddane impregnacji? Będę wdzięczny za odpowiedź. Pozdrawiam.

Poradziłem zapytać na forum w tym wątku, bo ja nie potrafię poradzić nic sensownego - nie znam się na takich potrzebach co do butów.
Odpowiedź jednak także przyszła do mnie na priv, bo w międzyczasie owo zapytanie, co prawda pojawiło się na forum, ale zostało wkrótce przez autora wykasowane.
Oto ona:
Dla formacji policyjnych najlepsze buty to typowo taktyczne.
Muszą być odpowiednio elastyczne i jednocześnie ciche, stabilizować kostkę i utrzymywać neutralną termikę.
Modele takie jak :
http://allegro.pl/item903921526_bates_b ... _43_5.html

http://allegro.pl/item910287023_buty_ta ... lacja.html

http://allegro.pl/item907430735_buty_ha ... ojsko.html

http://allegro.pl/item885680353_buty_st ... na_40.html

http://allegro.pl/item907760659_bates_b ... _44_5.html

Jak bym wiedział troszkę więcej jaki przedział cenowy i jakiego rodzaju służba to mogę rozszerzyć wypowiedz
Pozdrawiam

Qurna!
Panowie mundurowi, może piszcie od razu na forum.
My cywile wcielani na siłę w funkcje li tylko listonoszy jeszcze coś w stresie odpowiedzialności pokręcimy z cytatami i będzie wstyd.
Po co Wam te kominiarki do... kwadratu?
Jak już trzeba super tajnie, to wystarczy jedną założyć... przodem do tyłu.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10917
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Olaf » Śr, 17 lut 2010, 00:26

Witam!
Wracając do tematu butów, to po rozejrzeniu się po ofertach (i ich cenach) odpuściłem sobie buty wojskowe - podziękowania za rady dla anderwater :biggrin: . Spróbuję z innej półki. Wpadł mi w oko buty Hanzel model 006 http://www.hanzel.pl/?p=productsMore&iP ... &sName=006. Język łączony z cholewką. Pełna licowa skóra. Wysłałem nawet maila do firmy z pytaniem czy mogą wstawić do tego modelu podeszwę z innej wersji 006 http://www.hanzel.pl/?p=productsMore&iP ... &sName=006. Podobno robią takie rzeczy za niewielką opłatą. Co sądzicie o takim wyborze? Cena do jakości wydaje mi się rozsądna, a i gwarancja jes na 24 miesiące. Teraz czekam na odpowiedź z Hanzela o możliwości wymiany podeszwy i kosztach takiej operacji. Później tylko olej, tłuszcz. pasta i w pole :wink:
Olaf
 
Posty: 11
Dołączył(a): Pn, 18 sty 2010, 12:26
Lokalizacja: Olsztyn

Postprzez Zygmunt Skibicki » Śr, 17 lut 2010, 00:44

Pomysł jak na Twoje potrzeby wydaje się rozsądny poza dwoma aspektami:
1. te gęste szwy w połowie wysokości cholewy - trochę dużo tych dziurek. Jak je zabezpieczysz przed wodą?
2. zamierzasz to kupić bez mierzenia?
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10917
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Olaf » Śr, 17 lut 2010, 00:58

Hmm. O tych szwach to nie pomyślałem, że mają aż takie znaczenie. Miałem nadzieję, że olejowo-tłuszczowa konserwacja to załatwi. Co do mierzenia, to zabrzmi to kuriozalnie, ale miałem kiedyś praktycznie takie same buty prawie o trzy numery za duże i wbrew pozorom były wygodne. Niestety u mnie w okolicy nie ma gdzie przymierzyć takiego modelu. Zostaje liczyć na długość wkładki podaną przez producenta, a wobec tego będę mieć ok.0,5 cm zapasu. No i wierzyć, że bądą tak samo wygodne i trwałe jak poprzednie.
Olaf
 
Posty: 11
Dołączył(a): Pn, 18 sty 2010, 12:26
Lokalizacja: Olsztyn

Postprzez Zygmunt Skibicki » Śr, 17 lut 2010, 01:11

Te Hanzel'e mają dość wysoko rozpoczynające się sznurowanie. Klasyczne buty turystyczne mają sznurowanie "zbiegające" znacznie niżej, co pozwala na bardzo dokładne dopasowanie obwodów buta do stóp...
Trochę ryzykujesz planując zakup bez mierzenia, ale oczywiście nawet duże ryzyko może zakończyć się sukcesem.
A te dziurki...
W czasie impregnacji, w drugiej fazie warto takie gęste szwy "zapuścić" rozgrzanym tłuszczem - wręcz "przemoczyć" nim szwy. Jak to się wchłonie i ostygnie, powinno zabezpieczyć przed wodą. Trzeba jednak zawsze bacznie się temu przyglądać i częściej powtarzać impregnację.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10917
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Olaf » Śr, 17 lut 2010, 01:21

Nie pozostaje mi nic innego zrobić. Czas użytkowania tego rodzaju butów zbliża się dużymi krokami, a to co jest w okolicy w sklepach to same membrany. A tu i cena rozsądna. Niestety na allegro przy moim rozmiarze trudno o okazję, a o przymiarkę jeszcze trudniej. Jeśli nabędę te buciki, to napiszę jak się sprawują po impregnacji i czy spełnią pokładane w nich nadzieje.
Olaf
 
Posty: 11
Dołączył(a): Pn, 18 sty 2010, 12:26
Lokalizacja: Olsztyn

Postprzez Olaf » Śr, 31 mar 2010, 00:23

Stało się. Buty przyszły do mnie jakiś czas temu. Firma solidna i elastyczna dla klienta. Wymieniono podeszwę na typową TR oraz ostatnie trzy pary dziurek na haki. To wszystko za dopłata 10zł (słownie dziesięciu). Po pełnej impregnacji na nogi i w teren. Pierwsze dni wyglądają obiecująco. Może skóra może nie jest super gruba, ale podeszwy dobrze trzymają podłoże. Przekonałem się o tym na mokrym śniegu i zmarzniętej ziemi. Na chwilę obecną jestem z nich zadowolony. Co będzie dalej zobaczymy.
Olaf
 
Posty: 11
Dołączył(a): Pn, 18 sty 2010, 12:26
Lokalizacja: Olsztyn

Re: Buty do turystyki pieszej

Postprzez Miki » Wt, 1 lis 2011, 04:49

Mnie wystarczają najprostsze Wojasy, mam ich dwie pary, i pewnie już sobie więcej butów turystycznych nie będę musiał kupować. Jedna (starsza) para mnie nieco uciskała na wysokości najszerszej części stopy, ale jak sforsowałem w nich dwa razy Wisłę i potem połaziłem w mokrych, ułożyły się jak rękawiczki. Co ciekawsze - mimo łażenia w wodzie po brodę przez dłuższy czas, w ściśle zasznurowanych butach nie chlupotało, w kilka godzin potem jak je zdejmowałem nogi były niemal suche.

W moich wędrówkach nigdy nie wiem, czy mi się nie zachce wleźć na jakąś górkę, spenetrować bunkier etc - dlatego wszelkie sandałki, adidasy odpadają. Po obozowisku, czy schronisku zaś najchętniej łażę boso.

[ img ]
Miki
 
Posty: 85
Dołączył(a): Wt, 1 lis 2011, 02:23
Lokalizacja: Błonie

Re: Buty do turystyki pieszej

Postprzez Zygmunt Skibicki » Wt, 1 lis 2011, 11:10

Miki napisał(a):Mnie wystarczają najprostsze Wojasy,

A to jest wątek o potrzebach, czy o butach?
Miki napisał(a):mam ich dwie pary

A o wielkości... szafy to już z pewnością nie.
Miki napisał(a):i pewnie już sobie więcej butów turystycznych nie będę musiał kupować.

Czy mamy rozumieć, że masz - kolejność przypadkowa:
a. dość wędrówek?
b. dość życia?
c. marne potrzeby?
d. marne pojęcie o tym, że w turystyce nie wiadomo, co zastanie się za najbliższym zakrętem drogi, a co dopiero... ile jeszcze przetrwają buty?
e. nas wszystkich za durniów?
Miki napisał(a):Jedna (starsza) para mnie nieco uciskała na wysokości najszerszej części stopy

No, wreszcie coś na temat...
Miki napisał(a):jak sforsowałem w nich dwa razy Wisłę i potem połaziłem w mokrych, ułożyły się jak rękawiczki.

Inny by się chwalił, a Ty tylko mówisz, nie?
A w którym miejscu dokonałeś tego wiekopomnego wyczynu i... po cholerę?
Miki napisał(a):mimo łażenia w wodzie po brodę przez dłuższy czas, w ściśle zasznurowanych butach nie chlupotało, w kilka godzin potem jak je zdejmowałem nogi były niemal suche.

Takie farmazony to możesz wstawiać zastępowi tępawych zuchów i to w trzecim pokoleniu. My, to raczej na nogach nosimy buty, na karku... głowy, a nie na odwrót.
Miki napisał(a):W moich wędrówkach nigdy nie wiem, czy mi się nie zachce wleźć na jakąś górkę, spenetrować bunkier etc - dlatego wszelkie sandałki, adidasy odpadają.

"Sforsować", "spenetrować"...
I oczywiście wszystko w... panterkach...?
A na pewno chciałeś pogadać z turystami...?
Bo wiesz... nam to raczej trudno Ci będzie błysnąć... fajansem.
Miki napisał(a):Po obozowisku, czy schronisku zaś najchętniej łażę boso.

Znam jednego takiego, ale jemu przynajmniej słono za to płacą...
No i nigdy nie ryzykuje, że ktoś łażący po schronisku w pancerfaustach, przez nieuwagę i własną dzięciołowatość tak się w niego zapatrzy, że... nadepnie.
="Miki"] Fotka buta

Wiesz, co?
Od wielu lat, co jakiś czas wchodzę do sklepów tej firmy, biorę do ręki właściwie wyłącznie takie buty i coraz mniej mi się ten Twój pomysł podoba - skundlają się powoli acz skutecznie i to począwszy od pierwszego roku swej działalności.

No... to tak po prawdzie, na temat toś zapodał jedynie coś, że cię buty uciskają.
Chcesz o tym pogadać?
Bo jest tu taki specjalny wątek o źle dopasowanych butach - http://skibicki.pl/forum/viewtopic.php?t=580
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10917
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Buty do turystyki pieszej

Postprzez Miki » Wt, 1 lis 2011, 13:48

@mundek - gdybym nie poczytał wcześniej tego forum, pewnie bym się lekko zdenerwował tym powitaniem gospodarskim. Ale poczytałem :)

Wątek jest o butach, i o butach też piszę. Jeżeli niekoniecznie zgodnie z panującym tu trendem - masz panel moderatora i odpowiednie guziczki - wywal i po sprawie.

Mam 50 lat, i dwóch par takich butów już po prostu raczej nie schodzę, zwłaszcza dlatego, że ważąc 150 kilo nie wybiorę się na kilkudziesięciokilometrowy spacerek na przełaj typu Harpagan czy Matragona. Zresztą na taki spacerek te buty ewidentnie się nie nadają. W wysokie góry z tejże przyczyny też się nie wybieram. Tam zresztą też te buty nie za bardzo pasują. Mimo to sporo łażę po rozmaitych chaszczach i wertepach, najczęściej z ciężkim plecakiem. Stąd wybór takich, a nie innych butów. Lepsze jest wrogiem dobrego, ponieważ starsza para się sprawdziła, nabyłem kolejną taką samą, choć w tych starych też jeszcze parę lat raczej pochodzę.

Ze względu na rozmiary w szyte dla skarlałego pokolenia ciuchy wojskowe po prostu nie wchodzę.

[ img ]

Ten osobnik strugający chochelkę w prawym dolnym rogu to ja :) Ciuchy może i poplamione, i fajansiarskie - ale w nich się dobrze czuję i tyle. Forsowanie Wisły odbywało się w okolicy Secymina, w towarzystwie zastępu - nie zuchów, ale członków Obozu Łowców Przygód w liczbie sztuk dziesięciu w wieku od lat dziesięciu do osiemnastu plus jeszcze dwoje instruktorów - w razie dalszych wątpliwości służę dokumentacją fotograficzną. Forsowanie przeszkody wodnej to stały fragment szkolenia na takim obozie - organizujemy je co roku. Nie ma to nic wspólnego z dzisiejszym harcerstwem.

O forsowaniu Wisły w kontekście butów wspomniałem, bo właśnie wtedy je rozchodziłem do końca. Wcześniej sprawiały mi lekki dyskomfort - były ciut za ciasne w okolicy nitów łączących podstawę języka z częściami cholewki, w których są przelotki na sznurowadła. Nie na tyle, żeby obcierać, ale na tyle, by o tym pamiętać. Ponieważ na samym początku impregnowałem je olejem rycynowym, a potem pastowałem na ciepło, łażenie w mokrych trawach, czy brodzenie w kałużach wcześniej nie namoczyło ich nigdy na tyle, by się rozciągnęły. Z nowszą parą nie mam tego kłopotu - jest jak na mnie uszyta od nowości.

Bardzo być może, że tobie buty Wojasa nie odpowiadają, albo nie spełniają wyśrubowanych wymagań. Na moje potrzeby turystyczne - są odpowiednie. Cena przystępna, jakość przyzwoita.
Miki
 
Posty: 85
Dołączył(a): Wt, 1 lis 2011, 02:23
Lokalizacja: Błonie

Re: Buty do turystyki pieszej

Postprzez Zygmunt Skibicki » Wt, 1 lis 2011, 15:06

Miki napisał(a):O forsowaniu Wisły w kontekście butów wspomniałem, bo właśnie wtedy je rozchodziłem do końca. Wcześniej sprawiały mi lekki dyskomfort - były ciut za ciasne w okolicy nitów łączących podstawę języka z częściami cholewki, w których są przelotki na sznurowadła. Nie na tyle, żeby obcierać, ale na tyle, by o tym pamiętać. Ponieważ na samym początku impregnowałem je olejem rycynowym, a potem pastowałem na ciepło, łażenie w mokrych trawach, czy brodzenie w kałużach wcześniej nie namoczyło ich nigdy na tyle, by się rozciągnęły.

Tę metodę "dopasowywania" butów do stóp opisał był już Zygmunt Klemensiewicz w roku 1913-tym w "Zasadach Taternictwa". Bagatela, prawie sto lat temu!
Wybacz, ale jesteś moją pierwszą z przeze mnie napotkanych, żywą osobą, która tego próbowała i nie przestrzega od razu, że to sposób tylko dla wyjątkowych twardzieli.
My, Cienkie Bolki oraz Mięczaki robimy to teraz terpentyną...
Zresztą, wspomniany wyżej Klemensiewicz 24 lata później, w roku 1937-ym będąc dużo bardziej dojrzalszym i bez porównania lepiej niż w 1913-tym doświadczonym taternikiem publikując "Turystykę Wysokogórską" tym właśnie radził zastąpić swoją metodę "wodną".

Miki napisał(a):gdybym nie poczytał wcześniej tego forum, pewnie bym się lekko zdenerwował tym powitaniem gospodarskim.

Skoro poczytałeś, to musiałeś zauważyć, że takie oraz wszelkie jemu podobne "wejścia":
Miki napisał(a):Mnie wystarczają najprostsze Wojasy, mam ich dwie pary, i pewnie już sobie więcej butów turystycznych nie będę musiał kupować.

Zawsze się tu kończą... podobnie.
To Ty wybierałeś drzwi, przez które tu wchodziłeś oraz reflektory, które Cię z określonej strony nam... oświetliły.

OK!
Pierwsze koty za płoty.
Witamy Cię serdecznie!
Mówiąc prawdę, chyba jeszcze tak "ciężkiego kalibru" łazika tu nie było. Mówisz 150 i nadal się włóczysz po wertepiastych bezdrożach?
Chylę czoła i mam ogromną nadzieję, że będziesz tu żywym przykładem, iż można niezależnie od przeszkód, ale trzeba... chcieć.
Nie mam zamiaru nakładać Tobie, ani nikomu innemu żadnych "ramek", ale gdybyś na przykład chciał poprowadzić jakiś szczególny temat nie mieszczący się w dotychczasowych, to pisz śmiało. Zawsze się da stworzyć nowy "pokój", jesli tylko będzie taka potrzeba i ktoś chętny do poprowadzenia w nim spotkań...
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10917
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Buty do turystyki pieszej

Postprzez Miki » Wt, 1 lis 2011, 21:34

Ja się z tej tematyki nigdy nie doktoryzowałem, po prostu od kilkudziesięciu lat łażę, jeżdżę, czasem pływam. To, że mokra skóra daje się dopasowywać do kształtu przedmiotu, który okrywa, odkryli zapewne już ludzie pierwotni - i na pewno wiedzieli o tym wtedy więcej niż my dzisiaj. W zapomnienie odchodzi wiele umiejętności i wiedza, którą kiedyś każdy zdobywał mimochodem, po prostu uczestnicząc w życiu swojej wioski, czy miasta. Ilość zaś nowej wiedzy jest tak zawrotna, że dawno już pojedynczy człowiek nie jest w stanie przyswoić jej sobie w całości, jak choćby ongiś Leonardo da Vinci.

W butach, które się ostatecznie do nogi dopasowały po przeprawach przez Wisłę przełaziłem wcześniej sporo kilometrów - niedopasowanie sprawiało niejaki dyskomfort po całym dniu marszu, ale nie uniemożliwiało go, podobnie, jak nie było problemu z kontynuacją go następnego dnia. Po kąpieli po prostu buty stały się drugą skórą na nogach. Dlatego z tą opinią o mojej odporności na ból bym w tym wypadku nie przesadzał :)

Marka Wojas była w tym wątku wspominana i linkowana, fotkę wziąłem zresztą z linka, klikniętego tutaj. Dlatego nie sądziłem, że mój wpis zostanie uznany za próbę product placement...

Ze swoją wagą czuję się dobrze - choć już nie nawiążę rywalizacji z tryskającym siłami młodzieńcem w napieraniu po trasie. Ale jak przyjdzie wziąć na plecy kilkadziesiąt kilo, i poczłapać z tym równym tempem, to pod koniec dnia może się okazać, że jednak stary perszeron jest lepszy od młodego anglika, czy araba :)

Masz rację - wystarczy i trzeba chcieć - reszta wtedy jest stosunkowo prosta.
Miki
 
Posty: 85
Dołączył(a): Wt, 1 lis 2011, 02:23
Lokalizacja: Błonie

Re: Buty do turystyki pieszej

Postprzez Zygmunt Skibicki » Wt, 1 lis 2011, 22:17

Miki napisał(a):Ze swoją wagą czuję się dobrze - choć już nie nawiążę rywalizacji z tryskającym siłami młodzieńcem w napieraniu po trasie. Ale jak przyjdzie wziąć na plecy kilkadziesiąt kilo, i poczłapać z tym równym tempem, to pod koniec dnia może się okazać, że jednak stary perszeron jest lepszy od młodego anglika, czy araba :)

Pewnie się zdziwisz, ale w trzecim tomie moich opowiadań będzie i takie, które tu właśnie nakreśliłeś...
Tyle, że narracja będzie prowadzona z przeciwnej strony, ale morał dokładnie taki sam.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10917
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Buty do turystyki pieszej

Postprzez Zygmunt Skibicki » Wt, 28 maja 2013, 09:33

A co powiecie o zastosowaniu do turystyki pieszej trekkingowych... sandałów? - czytaj - tu!
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10917
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Przeniesiony...

Postprzez Maszka » Śr, 3 wrz 2014, 19:00

Nie wiem czy pytam w odpowiednim wątku, ale jednak zaryzykuję... Poszukuję butów wodoodpornych, bardzo wodoopornych. Nie chcę aby to były buty do wędrówek górskich, zdecydowanie poszukuję czegoś w stylu miejskim i oczywiście posiadam już kalosze. Chodzi mi naprawdę o dużą wodoodporność. Mam buty Sorela, ale myślę jeszcze o jakiś innych.
Z góry przepraszam za to, że wpadam w ten wątek. Mieszkam w Reykjaviku i doświadczenia z zimy zeszłego roku sprawiły, że drżę na samą myśl o tym, co znowu mnie czeka za kilka miesięcy czy nawet tygodni. Nie narzekam na buty firmy Sorel, ale chciałabym posiadać jeszcze dodatkową parę butów, sprawdzających się w naprawdę mokrych warunkach. Skorzystałam z porad na forum przy zakupie typowych butów do wymagających wędrówek górskich i jestem ogromnie zadowolona, niemniej szukam czegoś miejskiego i nie chcę wydawać fortuny na kolejne pary butów, które wystarczają na kilka spacerów po mieście.
Podpatrywałam tubylców i nie zauważyłam nic specjalnego-zazwyczaj Timberlandy (których nigdy nie miałam i nie mam pojęcia czy warto) lub Sorele. Być może dlatego,że bardzo często korzystają z samochodu, ja lubię za to pospacerować :biggrin: .
Maszka
 

Re: Buty do turystyki pieszej

Postprzez Zygmunt Skibicki » So, 6 wrz 2014, 10:54

Witamy Maszkę...!
W tym wątku będzie to bardziej stosowne... jak sądzę.
Masz problem może nie stricte turystyczny, ale myślę, że możemy Ci coś poradzić...
Po pierwsze - nie musisz kupować butów "firmowych". Timberland na przykład nie jest wcale taki rewelacyjny pod względem wodoszczelności...
Po drugie - buty tak zwane "górskie na zimę" to na pewno nie jest dobry pomysł w mieście, a już na pewno nie na co dzień.
Po trzecie - buty to jest narzędzie, więc należy skupić się na funkcjach, które mają spełniać, a z tego już wyniknie samo: czego powinnaś szukać?
No to "wyciągam" to, co wynika z Twojego postu:
- buty mają być zimowe, ale raczej miejskie,
- mają być możliwie maksymalnie odporne na wodę, ale nie "kalosze" - unikaj membran.
Nie pisałaś, ale to oczywiste, że mają być wygodne dla Twoich stóp. No i pewnie mają... wyglądać... :biggrin:
Ja bym tak ustawił kryteria:
1. Bieżnik gruby i możliwie "czepliwie" profilowany.
2. Oblewka cholew możliwie wysoka, ale nie wyższa niż 2 centymetry.
2. Cholewy za kostki, całkowicie skórzane i to ze stosunkowo grubej skóry - minimum 2,5 milimetra. Zajrzyj!
3. Szwów na cholewie możliwie najmniej - najlepiej, gdyby były to szwy podwójne.
4. Języki wysoko wszywane i także całkowicie skórzane - "fartuszki" mogą być ze skóry cieńszej... 1,5 - 2 milimetry, ale nie szmaciane czy ze sztucznej skóry.
5. Wewnętrzna wyściółka nie koniecznie bardzo gruba i nie koniecznie skórzana, ale gwarantująca komfort termiczny w warunkach przeznaczenia.
6. Wyjmowane wkładki - od razu warto kupić zapasowe, bo one wysychają najdłużej, nawet jeśli nie zostaną namoczone, to i tak ze względów higienicznych warto co kilka dni dać im... odetchnąć.
7. Po założeniu na docelowe skarpety nie mogą nigdzie uciskać - warto przeczytać to!
8. Natychmiast po zakupie pełna impregnacja tłuszczowa - czytaj to!
Zachęcam do pogrzebania w bucianych szczegółach.
Powodzenia!
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10917
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Buty do turystyki pieszej

Postprzez Maszka » So, 6 wrz 2014, 15:15

Dziękuję, za tak szczegółową odpowiedź. Poszukam czegoś według pana wytycznych. Przyznaję, że jestem laikiem w tym temacie, ale być może uda mi się trafić na kompetentnego sprzedawcę :/, bądź kogoś innego kto pomoże mi z tym wszystkim. Ale uprę się i kupię dopiero po odhaczeniu kolejnych punktów z pana listy. Zazdroszczę wiedzy i doświadczenia, panie Zygmuncie.
Dzięki wielkie.
Maszka
 

Re: Buty do turystyki pieszej

Postprzez Zygmunt Skibicki » So, 6 wrz 2014, 15:57

Nie ma czego zazdrościć... Wszystko to zostało okupione mnóstwem własnych, bolesnych, rzadko śmiesznych, a bardzo często kosztownych błędów.
Powodzenia!
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10917
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Kilka pytań o buty trekkingowe.

Postprzez TakiJeden » Pt, 27 lis 2015, 15:34

Pytanie: jak ci się w tych Kupczakach chodziło, jakie twoim zdaniem mają wady a jakie zalety? I do czego nowe buty mają służyć? Opinią kumpli nie ma się co przejmować, bo rzeczą istotną w tym wypadku jest to: Nie ma butów, które nadają się optymalnie do wszystkiego. Buty należy dobierać do zadań którym mają służyć. Np. te Meindle, które ci się tak podobają (faktycznie ładne) to typowe buty do ciężkiej turystyki górskiej, takie na Tatry, albo pod ciężki plecak na Sudety czy Beskidy, ale do łażenia po nizinnym lesie najpewniej będą za twarde i za ciężkie. To jest zresztą klasyczny oldskulowy model który ma służyć wiele lat, natomiast buty z "tex"-ami, które pokazujesz dalej, to w zasadzie konstrukcje na jeden sezon -- produkt cywilizacji "po użyciu wyrzuć". W całoskórzanych jeszcze jak membrana puści możesz jechać na impregnacji skóry, ale konstrukcja podeszwy (natryskiwana a nie szyta) jest nienaprawialna i jak się zedrze albo przełamie, but jest na śmietnik. Te Keeny kolegi, sądząc z twojego opisu to tzw. "szmaciaki". Takie są oczywiście lżejsze od skórzanych ale ich wodoszczelność całkowicie wisi na membranie, a to znaczy, że jest iluzoryczna -- trwałość membran w butach zważywszy na warunki pracy jest od 3 godzin do 3 tygodni, i trzeba mieć pieruńskie szczęście by po jednym sezonie eksploatacji takie buty nie przeciekały.
TakiJeden
 
Posty: 1465
Dołączył(a): Pn, 9 sty 2006, 15:40

Re: Buty do turystyki pieszej

Postprzez Zygmunt Skibicki » Pt, 27 lis 2015, 16:13

Witamy Cię Serdecznie!
Przeniosłem Twój wątek w bardziej pasujące miejsce. Skoro te buty mają służyć do... jak sam piszesz... chodzenia po lesie, to tu Twoim problemom będzie bliżej... Tak myślę.
TakiJeden bardzo dobrze Ci radzi!
Na pewno powinieneś unikać twardych butów stricte górskich...
Wstawki tkaninowe...? Nawet o tym nie myśl, bo za cholerę tego nie zaimpregnujesz.
Sam chodzę w Keen'ach, bo mam płetwiaste stopy, ale używam ich wyąacznie w mieście!
Te "wojaczki", w których chodzisz, mogą być najlepszym pomysłem, o ile będą całkowicie skórzane i dobrze zaimpregnowane.
W sprawie podeszew... Zaczytaj - tu!
A co do określenia "trekkingowe"... No nie jest to określenie jednoznaczna, a jak widać, może być także bardzo mylące.
Zaczytaj może - tu!
Linki do innych tematów "bucianych" - tu!
Jeśli wejdziesz do sklepu i zapytasz o buty trekingowe, to w miarę kumaty sprzedawca jest w stanie skutecznie zaoferować wszystko poza może półbutami wizytowymi i klapkami basenowymi.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10917
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Buty do turystyki pieszej

Postprzez Zygmunt Skibicki » So, 28 lis 2015, 09:51

Kajtek-Mundek napisał(a):Mają zastąpić wysłużone kupczaki czyli chodzenie po lesie. W zasadzie dobre by były takie same bez membrany.

A chwilę później piszesz:
Kajtek-Mundek napisał(a):Podsumowując takich samych bez membrany nie kupie...

I po chwili:
Kajtek-Mundek napisał(a):Aku Tribute Ltr, są też takie same z membraną(wybrałem bez)

Może poczytaj - tu! i wreszcie zdecyduj bardziej świadomie, a mniej... no nie potrafię tego określić...
I kolejny raz powtarzasz ten sam błąd:
Kajtek-Mundek napisał(a):może ktoś wie czemu trekingowe są trochę nisze niż wojskowe??

Określenia butów: "trekkingowe" i "wojskowe" to są określenia na dobrą sprawę nic nie mówiące, albo mówiące tak duże, że... szkoda ich używać.
Wojsko obecnie dość często używa "trekkingów", a trekkingowcy równie często, jeśli nie częściej zakładają "wojaki"...
Istotne w tym wszystkim nie jest to, jak ktoś nazwie określone buty, a jakie funkcje tych butów są użytkownikowi potrzebne. Pisał to już TJ-ej, ale najwyraźniej nie dotarło...
Jest tu także cały pokój poświęcony... lasactwu. Tam jest sporo zdjęć, na których dobrze widać, że spece od tego zajęcia używają butów wcale nie jakichś szczególnie firmowych. Przemyśl to, bo warto.

A tak przy okazji...
Wklejasz tu sporo zdjęć z pokazaniem, że podeszwa firmy Vibram wzbudza Twoje uznanie...
Przy czym pokazujesz tak różne typy tych "vibramów", że podejrzewam, iż w kwestii ich rozróżniania i doboru do zastosowań także niewiele wiesz.
Może zajrzyj - tu!
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10917
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Buty do turystyki pieszej

Postprzez Zygmunt Skibicki » So, 28 lis 2015, 13:15

Kajtek-Mundek napisał(a):Wkleiłem przecież jedno zdjęcia z podeszwą vibram.

Dokładnie na dziesięć fotek na trzech zdjęciach jest logo Vibram...
Kajtek-Mundek napisał(a):Tematy o podeszwach nie działają...

Wszystkie linki działają - sprawdź sprawność przeglądarki.
Kajtek-Mundek napisał(a):jak Pan tak się zna to może podpowie do czego pokazana podeszwa się nadaje?

No właśnie po to wskazałem linkiem temat, byś poczytał i potem mógł sam do tego dojść.
Pan tak się nie zna...
Kajtek-Mundek napisał(a):lub zaproponuje Pan jakieś buty...

Tego nigdy na forum nie robiłem i nigdy nie zrobię - wyjaśnienie czytaj w podpisie.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10917
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Buty do turystyki pieszej

Postprzez Zygmunt Skibicki » So, 28 lis 2015, 14:30

Kajtek-Mundek napisał(a):Na jednej jest napis Vibram a na pozostałych nie widać co jest napisane.

To logo w środowisku jest rozpoznawalne po kształcie i kolorze.
Kajtek-Mundek napisał(a):Link do tematu działa, ale linki w postach np do katalogu vibram już nie

A sprawdziłeś, ile lat ma post, z którego link się... "urwał"?
Chyba nie liczysz, że ktoś tu będzie to wszystko na okrągło aktualizował.
Wystarczy sobie wygooglować... Teraz to umieją już dziesięciolatki.
Kajtek-Mundek napisał(a):reszta tematu to wymiana spostrzeżeń, które i nic do tematu nie wnoszą aż się tego czytać nie chce tak się tam wymądrzacie.

A pisał tu ktoś, że trzeba koniecznie to czytać?
Jest mnóstwo innych for o zbliżonej tematyce, a nikt tu nigdy nie napisał, że akurat to jest najlepsze.
Kajtek-Mundek napisał(a):Po co się czepiać jakiś szczegółów, albo się coś wnosi konkretnego do tematu, albo lepiej nic nie odpowiadać.'

A zauważyłeś, że nic konkretnego do tematu nie wnosząc właśnie się... czepiasz?

Pytasz i oczekujesz od razu pełnej odpowiedzi, a ona tu jest i to kilkukrotnie napisana, bo kupę lat temu odpowiadałem od nowa na dwudziesty raz zadane to samo pytanie! Przestałem, bo to tylko zamula forum... Teraz trzeba tylko sporo poczytać, przemyśleć i... wszystko staje się jasne, albo dużo jaśniejsze niż było. Dopominając się w kółko, bym znów pisał tę samą odpowiedź, zwiększasz tylko problemy kolejnemu, który tu będzie czegoś szukał.

A tak swoją drogą...
Jakiś miesiąc temu albo ze dwa... był tu taki, który miał do mnie te same pretensje, że nie piszę wprost, jakie górskie buty bym mu radził do łażenia po nizinnych lasach...
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10917
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Buty turystyczne

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

cron