Buty do turystyki pieszej

O butach turystycznych wszystko... prawie

Moderatorzy: Zygmunt Skibicki, Moderatorzy

TJ -

Postprzez Zygmunt Skibicki » Śr, 29 lis 2006, 18:02

...trudno i darmo, trzeba świecić przykładem...


Musisz...???
Nie "świecić przykładem", ale potwierdzać czynami tezy stawiane publicznie.
Akurat z tym problemów nie mam - wierzę w to, co piszę.
Chciałoby się czasem "zaszaleć"... to prawda, ale szczególnego żalu do losu o to nie mam.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10917
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Hairy » Śr, 29 lis 2006, 21:25

Propounje w tym miejscu dyskusje na temat sandałów skonczy, a nóż widelec znajdzie sie klon P........ i pozniej bedzie kolejna adnotacja w kronice TOPRU.
Widzialem takie klony (pan w sandałach ,pani w japonkach pchajacych sie na Kościelec)
Zygmunt ma racje trzeba to eliminować (nie dyskutowac publicznie) nalezy zatem edukowac ludzi jak wedlug wszelakich prawiel powinno sie chodzic i w czym.
Sami czytelnicy i dyskutujacy także napewno widzieli wiele rożnych "dziwnych " sutyacji na szlakach ( mam na mysi tutaj buty).
Też o nich sie glośno nie mowi bo ktos pomysli ze tak mozna.
Bylem kiedys swiadkiem w okolicach 5 jak syn mowil do ojca
Tato poco mi kazales w takich butach lazic goraco w nich i ciezkie sa jak ta pami przyszla w klapkach i nic sie jej nie stalo ??

Uwiżcie mi ze ojciec mial spoy problem wyjaśnic dziecku dlaczego trzeba chodzic w takich a nie innych butach. (po nauczycielu bylo widac ze juz nie jedno w gorach pzeszedl i przezyl)
Dlatego tez proponuje temat paskowych butow w tym miejscu zakonczyc

:smile:
Hairy
 
Posty: 613
Dołączył(a): Pn, 21 lut 2005, 12:13
Lokalizacja: Warszawa

Hairy -

Postprzez Zygmunt Skibicki » Śr, 29 lis 2006, 23:25

*
Eeeeee, tam!
Dlaczego kończyć?
Temat ciekawy jest i z zasady niezgłębialny do końca...
Zapraszam do odwiedzenia innej części strony - w "Aktualnosciach" dzieje się właśnie historia "odrestaurowywania" starych skórzanych butów - Volkl'i, które kupiłem na Allegro za jedyne 71 złotych polskich - http://www.turystyka.skibicki.pl/?id=49&month=&year=&a=
Zamierzam w nich chodzić przez wiele lat...
Chyba sprzedam nawet moje nowe Garmonty, by udowodnić, że za niewielkie pieniądze można mieć bardzo firmowe buty.
Moja znajoma kupiła równie zaniedbane Hanwagi i też będzi w nich zażywać górskich tras...
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10917
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: cichy zabójca ścięgna

Postprzez dracono » N, 28 sty 2007, 17:01

Ja: No nie wiem... może niskimi butami do kostek bądź właśnie takimi Wojasami. Najlepiej jakby nie były też zbyt glanowate i ciężkie, ale dobrze gdyby nadały się na wyprawy zimowe na narty śladowe - na zmianę czy na piesze odcinki.


OK, napiszę jak się sprawa zakończyła. W ramach poszukiwania wysokich butów (wysokich, bo wybadałem, że albo do kostki, albo wysokie ala glany nie dają kontuzjogennego ucisku na moje ścięgno) do turystyki pieszej i zimowej, które nie uszkadzałyby nam ścięgna trafiłem na wojskowe buty Bundeswehry [1].

Buty już kupione i przetestowane. Są na prawdę ekstra. A ścięgno nawet nie wie, że mam jakiś but na nodze. Poza tym nie należy się sugerować tym, że to but wojskowy. Między nimi a polskimi desantami czy tradycyjnymi glanami (ala Wojas, Grinders) jest przepaść wielkości Wielkiego Kanionu Kolorado :). Buty są bardzo wygodne i to do takiego stopnia, że nawet założone na gołą stopę nic nie uciskają, nie obcierają itp.

Dodatkowo jako nieliczne mają one dosyć logicznie opisany rozmiar buta. Rozmiar składa się z dwóch wymiarów: długości stopy i szerokości podbicia stopy podawanej w milimetrach. Można niemal w ciemno pomierzyć swoją stopę wszesz i wzdłuż , zaokrąglić do następnego numeru (dł. od 245mm do 300mm co 5mm, szer. w zależności od długości, np. 285 są w 104, 107 i 113) i kupić but wysyłkowo. Tak też zrobiłem. Pasują jak ulał na grubą skarpetkę.

No, ok starczy tego chwalenia, ręsztę pochwał można przeczytać na ngt.pl [1].


[1]

[ img ]
http://ngt.pl/94,Buty-Bundeswehry.html
dracono
 
Posty: 125
Dołączył(a): Wt, 15 mar 2005, 12:28

Buty Bundeswehry

Postprzez TakiJeden » N, 28 sty 2007, 17:14

*
Sądząc z obrazka na but nizinny zimowy / nizinny do turystyki "ciężkiej" powinny się nadawać doskonale. Wiązania trekkingowe do nart w które coś takiego dałoby się wpiąć, jak by dobrze poszukać, też pewnie dały by się dobrać. Natomiast mam wątpliwości jak taki but sprawowały się w warunkach "beskidzkich" tj. przyczepność rzeźby zelówki do gleby na stromiznach (test: wleźć na Lackową po deszczu).
TakiJeden
 
Posty: 1465
Dołączył(a): Pn, 9 sty 2006, 15:40

Postprzez Zygmunt Skibicki » N, 28 sty 2007, 17:23

A nie za wysoko zaczyna się sznurowanie w tych "helmutach"?
Porównując z tymi:

[ img ]

wyglądają niezbyt dobrze. Chodzi o ten jeszcze jeden przelot w dolnej części.
No i ten bieżnik... Prawie go nie widać na zdjęciu, ale miałem takie kiedyś w rękach i... zachwytów nie pomnę. Na przydatność do wiązań turowych bym nie liczył. Ta zelówka co prawda wystaje, ale jest zbyt wiotka.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10917
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Zygmunt:

Postprzez TakiJeden » N, 28 sty 2007, 17:36

:
Zelówkę możesz sobie obejrzeć na linku który dał dracono, klikając obrazek dla powiększenia. TR to to nie jest :wink:
TakiJeden
 
Posty: 1465
Dołączył(a): Pn, 9 sty 2006, 15:40

Postprzez Zygmunt Skibicki » N, 28 sty 2007, 17:45

OK! Już zobaczyłem. A nie możecie omówić ich w jednym miejscu?

"Helmuty" mają jeszczejedną wadę - rolkowe przeloty sznurowadeł. Dla wojska, to dobre, bo szybko się je sznuruje, ale dla turystów udręka, bo sznurówka jeżdzi w przelotach i podczas schodzenia następuje samozaciskanie się butów w górnej części.
Przypominam, że "dracono" już ma pokiereszowane ścięgna achilesa! Te buty go dobiją!

Ten but, a zwłaszcza bieżnik mógłby się nadawać dla "dareq'a" na jego lesno wertepiste lasy Skandynawii. Tak myslę...
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10917
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez dracono » N, 28 sty 2007, 18:51

Zygmunt Skibicki napisał(a):"Helmuty" mają jeszczejedną wadę - rolkowe przeloty sznurowadeł. Dla wojska, to dobre, bo szybko się je sznuruje, ale dla turystów udręka, bo sznurówka jeżdzi w przelotach i podczas schodzenia następuje samozaciskanie się butów w górnej części.

O, nie jest tak źle. System sznurowania jest dosyć dobry, o ile miałem okazję się przekonać na dzisiejszej wyrypie. Można dosyć precyzyjnie regulować zaciskanie poszczególnych części butów. Po tych rolkach sznurówki wcale się tak strasznie nie ślizgają, o ile pamiętam w trekingowych uszkach bardziej się ślizgały. Poza tym co najważniejsze po środku jest hak.


Przypominam, że "dracono" już ma pokiereszowane ścięgna achilesa! Te buty go dobiją!

Ale te buty to był wybór właśnie pod tym względem, by nie uciskały ścięgna. I w tym zakresie sprawują się bardzo dobrze. Już po pierwszych krokach czuć różnicę. Moje ścięgno jest jak barometr, potrafię już po kilku krokach w sklepie rozponać czy but uciska czy nie :). Niestety wszystkie modele butów trekingowych takich średniowysokich tuż za kostkę mi uciskają. Natomiast już przetestowałem wysokie ala glany. Właśnie te nie powodują ucisku. W sumie wiedziałem to wczesniej, bo mam też takie miejskie glany "grinders" i po nich nie miałem problemu. Ale założenie budezwerek i pierwsza przechadzka w teren pokazały że miałem słuszność.

Zygmunt Skibicki napisał(a):O ile w temacie "Pieszo..." można o nich mysleć w aspektach nizinnych, to w temacie górskim (także beskidzkim) radzę zachować ostrożność.

Dla mnie docelowym przeznaczeniem jest turystyka nizinno-pagórkowa. Jesienno - zimowo - wczesno wiosenna. Do tego
jeszcze dosyć ostre kryteria. A mianowicie but wysoki za kostkę, nie uciskający ścięgno, raczej trwały i łatwy w konserwacji oraz wygodny. Niestety tego ostatniego warunku nie spełniają polskie desanty czy nawet ich poprawione wersje robione przez Wojasa. Mierzyłem. Oczywiście - nie spełniają w moim odczuciu :).

Te desanty, kupczyki, wojasy czy "helmuty" mają zbyt wiotką cholewę - zwłaszcza z tyłu.

Hmm, pełny test zrobię dopiero na wiosnę. Mamy tu pod Trójmiastem taki "mocny" szlak, na którym można testować wytrzymałość butów i samego turysty :). Nawet Beskidy by się go nie powstydziły.

Aczkolwiek dzisiaj po pierwszej wyrypie mam raczej pozytywne wrażenia jeżeli chodzi o trzymanie kostki. Idąc w tym bucie raczej czuję się pewnie. Próbując wszelkich wygięć wcale nie mniej trzymają niż moje poprzednie trekingi Garmounta, które to właśnie popsuły mi ścięgno.


Colewa się pofałduje i wtedy właśnie będzie złośliwym katem ścięgien achilesa.

W "helmutach" jest 'harmonijka' właśnie po temu by zapobiegać tym fałdowanium. Ale wszystko będę wiedział, jak przejdę rzeczony szlak :).


Biezniki polskich "kupczyków" lub "wojasów" są zdecydowanie lepsze.

Podobno bieżnik w BW to ich słaby punkt. Jednak z tego co poczytałem o powyższych, to kupczyki są jak dla mnie za bardzo przebajerzone (membrany i cuda) przez to niepotrzebnie tak drogie, poza tym jakoś nie wzbudza pojego zaufania łączenie cholewy z podeszwą (jakieś oblewanie (?)). Natomiast desanty i wojasy mimo, iż tanie to niestety wygodą nie grzeszyły - mierzyłem. A bundezwerki nieznacznie droższe od Wojasów, a tak jak pisałem w komforcie jest przemaść wielkości kanionu Kolorado ;). Poza tym desanty nawet jednego haka nie mają, co przy tak wysokim sznurowaniu nie jest zbyt dobre :|.
Ostatnio edytowano N, 28 sty 2007, 18:56 przez dracono, łącznie edytowano 1 raz
dracono
 
Posty: 125
Dołączył(a): Wt, 15 mar 2005, 12:28

Postprzez TakiJeden » N, 28 sty 2007, 18:55

dracono napisał(a):Mamy tu pod Trójmiastem taki "mocny" szlak, na którym można testować wytrzymałość butów i samego turysty :). Nawet Beskidy by się go nie powstydziły.


http://turystyka.skibicki.pl/forum/viewtopic.php?t=102

Skarpa Oliwska w rzeczy może za zamiennik co niższych gór posłużyć. Lackowa to to nie jest ale z Brzanką od biedy iść już w paragon może...
Ostatnio edytowano N, 28 sty 2007, 20:15 przez TakiJeden, łącznie edytowano 1 raz
TakiJeden
 
Posty: 1465
Dołączył(a): Pn, 9 sty 2006, 15:40

dracono -

Postprzez Zygmunt Skibicki » N, 28 sty 2007, 19:12

*
Pawle! Ja ci życzę jak najlepiej...
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10917
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: dracono -

Postprzez dracono » N, 28 sty 2007, 22:26

Zygmunt Skibicki napisał(a):*
Pawle! Ja ci życzę jak najlepiej...

Dzięki, na razie jestem na etapie euforii po zakupie nowego sprzęta :). Pierwsze wrażenia i odczucia są zgodne z tym czego się spodziewałem. Jak to będzie w rzeczywistości okaże się po kilku cięższych marszach...
dracono
 
Posty: 125
Dołączył(a): Wt, 15 mar 2005, 12:28

Postprzez dracono » N, 28 sty 2007, 22:32

TakiJeden napisał(a):
dracono napisał(a):Mamy tu pod Trójmiastem taki "mocny" szlak, na którym można testować wytrzymałość butów i samego turysty :). Nawet Beskidy by się go nie powstydziły.

Skarpa Oliwska w rzeczy może za zamiennik co niższych gór posłużyć. .

Hmm, myślałem o innym szlaku, IMHO trudniejszym, o ile mnie wspomnienia nie mylą. A mianowicie szlaku Jaru Raduni (niebieski PTTK) od Borkowa do Babiego Dołu. Idzie się trawersem jaru. Ciągle góra - dół. Zwałki, korzenie itp. Z sumy podejść by niezła góra wyszła. Poza samą uciążliwością jest sporo atrakcji i ładnych widoków. Polecam. To nasz ulubiony pieszy szlak w tej okolicy.

Niezły pod względem uciążliwości jest także żółty szlak TPK "Wzgórzami Trójmiasta".
dracono
 
Posty: 125
Dołączył(a): Wt, 15 mar 2005, 12:28

Postprzez Zygmunt Skibicki » N, 28 sty 2007, 22:33

Dzięki, na razie jestem na etapie euforii po zakupie nowego sprzęta

Tak to właśnie odczułem...
Jak to będzie w rzeczywistości okaże się po kilku cięższych marszach...

Wbrew temu, co tu wielokrotnie pisałem, możesz być z nich bardzo zadowolony, a to głównie z powodu tych twoich ścięgien. Sugeruję jednak mocno blokować sznurówki na hakach blokujących. Być może będzie trzeba na nich owijać sznurowadła dwukrotnie - zwłaszcza przed większymi zejściami.
Koniecznie napisz nam po tych próbach, jak sprawują sie bieżniki na mokrych trawach i glinach. Tu mam w dalszym ciągu obawy...
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10917
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez dracono » N, 28 sty 2007, 22:53

Zygmunt Skibicki napisał(a):Koniecznie napisz nam po tych próbach, jak sprawują sie bieżniki na mokrych trawach i glinach. Tu mam w dalszym ciągu obawy...

OK, napiszę. Kupując butki byłem świadomy ich słabego punktu - niezbyt górskiego bieżnika. Aczkolwiek przeznaczenie miało być właśnie nie górskie tylko nizinno-pagórkowe na jesień, zimę i wiosnę.
dracono
 
Posty: 125
Dołączył(a): Wt, 15 mar 2005, 12:28

dracono -

Postprzez Zygmunt Skibicki » N, 28 sty 2007, 23:00

*
Skoro zdecudowałeś:
na "Pieszym..." bo te buty bardziej tam pasują...

No przecież!
Znamy się juz jakiś czas i wiem, że na granie Tatr w nich nie pójdziesz.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10917
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Zygmunt: Re: Hairy -(post z 29-11-2006 23:25:35)

Postprzez TakiJeden » Śr, 7 lut 2007, 11:50

Zygmunt Skibicki napisał(a):*
Eeeeee, tam!
Dlaczego kończyć?
Temat ciekawy jest i z zasady niezgłębialny do końca...
Zapraszam do odwiedzenia innej części strony - w "Aktualnosciach" dzieje się właśnie historia "odrestaurowywania" starych skórzanych butów - Volkl'i, które kupiłem na Allegro za jedyne 71 złotych polskich - http://www.turystyka.skibicki.pl/?id=49&month=&year=&a=
Zamierzam w nich chodzić przez wiele lat...
Chyba sprzedam nawet moje nowe Garmonty, by udowodnić, że za niewielkie pieniądze można mieć bardzo firmowe buty.
Moja znajoma kupiła równie zaniedbane Hanwagi i też będzi w nich zażywać górskich tras...


Zygmuncie, wprowadź do zacytowanego wyżej postu (http://www.turystyka.skibicki.pl/forum/viewtopic.php?t=179&postdays=0&postorder=asc&start=32) odsyłacz do tematu "Sandały" http://www.turystyka.skibicki.pl/forum/viewtopic.php?t=256 na forum górskim (bo to wszak kontynuacja tej dyskusji!). Ten mój post, jako "techniczny" skasuj.
TakiJeden
 
Posty: 1465
Dołączył(a): Pn, 9 sty 2006, 15:40

Postprzez Zygmunt Skibicki » Pt, 11 maja 2007, 17:39

A co powiecie o sandałach?
Jest już co nieco na ten temat - http://www.turystyka.skibicki.pl/forum/viewtopic.php?t=256
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10917
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

sznurówki

Postprzez m0cna » Wt, 11 wrz 2007, 16:02

Ja mam lekkie pytanko, tak troszkę może obok wątku. Nasunęło mi się po przeczytaniu opisu konserwacji butów (rewelacyjnie się odnowiły!)

Dlaczego <b>czerwone</b> sznurówki?

m.
m0cna
 
Posty: 5
Dołączył(a): Śr, 29 sie 2007, 10:10

Postprzez Hairy » Wt, 11 wrz 2007, 17:13

a dlaczego nie?? :wink:
Hairy
 
Posty: 613
Dołączył(a): Pn, 21 lut 2005, 12:13
Lokalizacja: Warszawa

Re: sznurówki

Postprzez TakiJeden » Wt, 11 wrz 2007, 21:03

m0cna napisał(a):Ja mam lekkie pytanko, tak troszkę może obok wątku. Nasunęło mi się po przeczytaniu opisu konserwacji butów (rewelacyjnie się odnowiły!)

Dlaczego <b>czerwone</b> sznurówki?

m.


Zygmunt dał na to pytanie odpowiedź dawno temu, komu innemu i na innym miejscu:
Zygmunt napisał(a):
I o co chodzi z tymi czerwonymi sznurówkami? :).


Ano, wstyd sie przyznać... szpanu nieco! Porządne skórzane buty górskie firm niemieckich i austiackich były (i są nadal!) wyposażane właśnie w bawełniane, czerwone sznurówki. Inna sprawa, że ten bajer jest dziś rozpoznawany i doceniany czasem (...!) jedynie przez mocno szpakowatą część "ruchu turystycznego", która dzięki ogromnemu doświadczeniu jest bardzo odporna na "wizualne" atrakcje sprzętowe.
TakiJeden
 
Posty: 1465
Dołączył(a): Pn, 9 sty 2006, 15:40

Postprzez porres » Cz, 11 wrz 2008, 09:27

Witam wszystkich bardzo serdecznie!
Chciałam zapytać jakie buty polecacie do uprawiania turystyki pieszej tudzież górskiej. Mam na mysli co powinno brać sie pod uwagę przy wyborze takich butów.
I jeszcze jedno jakiej firmy buty są najlepsze. Co byście zaproponowali na początek.
Być moze gdzieś się powtarzam z tematem ale ostatnio mam dylemat jakie buty kupić i gdzie???
Dziękuję za wszystkie sugestie.
porres
 
Posty: 30
Dołączył(a): Pn, 8 wrz 2008, 17:14

Postprzez TakiJeden » Cz, 11 wrz 2008, 12:07

porres napisał(a):Chciałam zapytać jakie buty polecacie do uprawiania turystyki pieszej tudzież górskiej. Mam na mysli co powinno brać sie pod uwagę przy wyborze takich butów.


Dobór butów do turystyki pieszej zależy od:
1) pory roku w której wybierasz się na wycieczkę
2) charakteru terenu w którym przebiega trasa wycieczki
3) czasu trwania wycieczki, a co za tym idzie obciążenia niezbędnym bagażem.

Jeśli masz zamiar poruszać się drogami (polnymi, leśnymi etc. nie mówię że bitymi bo w turystyce pieszej takich należy unikać) w terenie równinnym lub co najwyżej pagórkowatym w ciepłej/umiarkowanej porze roku przy suchej pogodzie i czas trwania wycieczki nie zmusza cię do niesienia ciężkiego plecaka, całkowicie wystarczającym obuwiem będą półbuty typu sportowego. Dla tego rodzaju obuwia istotne kryteria przydatności turystycznej to (oprócz oczywistego w każdym wypadku: by wygodnie leżały na nodze!) skórzana cholewka (licówka lub nubuk); płaska podeszwa z mocnej gumy z rzeźbą bieżnika zapewniającą odpowiednią przyczepność.
Jeśli jednak twoja trasa ma biec bezdrożem lub wąskimi ścieżkami przez wysokie trawy, przy pogodzie zimnej i wilgotnej, albo w zimie przy zalegającym śniegu but winien być wyższy, powyżej kostki, a język wszyty tak, by chronić wnętrze przed zamoczeniem. Zalecenia co do cholewki i bieżnika j.w. Podobnie, jeśli niesiesz ciężki plecak, albo wybierasz się w góry (niższe od Tatr). Ta klasa obuwia w dawnych czasach zwana była "pionierkami", "traperami" itp. Jest to rodzaj buta który lepiej niż poprzedni* chroni staw skokowy przed skręceniem (bardziej prawdopodobnym w trudnym terenie niż na równej drodze i bardziej prawdopodobnym przy dodatkowym obciążeniu rzędu kilkudziesięciu proc. masy ciała).
Buty do turystyki w wysokich górach powinny ponadto mieć sztywniejszą podeszwę, cholewkę dwuwarstwową z miękkim wypchaniem (te "z najwyższej półki" - trawą morską; gorsze ale tańsze jakąś pianką) zapewniającą dobre usztywnienie poprzeczne (jeszcze mocniejsza ochrona stawów skokowych i pewne opancerzenie przed "kontaktem" stopy ze skałą) i możliwość strefowego sznurowania cholewki (różnicowanie sztywności buta w części obejmującej stopę i w części chroniącej staw skokowy). Rozbudowaną dyskusję butów tej klasy znajdziesz na wątku "buty na wyprawy górskie": http://www.turystyka.skibicki.pl/forum/viewtopic.php?t=23 - ponieważ teraz to straszna kobyła, w pierwszym poście jest dołączony indeks umożliwiający odszukanie kawałka omawiającego konkretny problem.
Buty sprzedawane obecnie jako "trekkingowe" w supermarketach sportowych typu "Decathlon" mają najczęściej cholewkę tekstylną (z materiału podobnego do cordury) z obszyciem skórzanym i z membraną typu "Gore-Tex", "Sympatex" czy inny "Tex" w środku, mającą zapewnić wodoszczelność i oddychalność, a podeszwę nawulkanizowaną na cholewkę. Konstrukcja taka wygląda atrakcyjnie i nowocześnie, jednak trwałość tych rozwiązań pozostawia wiele do życzenia. Przy intensywnej eksploatacji podeszwa zacznie odpadać stosunkowo szybko, a membrana puści już po paru dniach. Typowy weekendowo-wakacyjny turysta tych felerów prawdopodobnie nie zauważy, jednak wybrawszy się w ciężki teren może się srodze zawieść! Jeśli więc planujesz trasy przebiegające w dzikim terenie unikaj takiego obuwia, jeśli jednak ograniczasz się do szlaków przy dobrej pogodzie to takie też może być.
-----
* poprzedni, po prawdzie, nie chroni w ogóle.

I jeszcze jedno jakiej firmy buty są najlepsze.


Śmiem sądzić, że na to pytanie nikt na tym forum jednoznacznej odpowiedzi nie udzieli. Prędzej dowiesz się tutaj jakich butów nie kupować.
TakiJeden
 
Posty: 1465
Dołączył(a): Pn, 9 sty 2006, 15:40

Postprzez porres » Cz, 11 wrz 2008, 13:25

TakiJenen widzę Ty również jesteś "fachowcem" od wędrowania :biggrin: . To dobrze ze sa ludzie którzy chcą się z innymi dzielić swoją wiedzą.
Ja mam na myśli raczej wycieczki letnie ew jesienne.
Ostatnio przgldam się butom i nie wiem jakie kupić. Skoro piszesz że tu raczej można przeczytać jakich nie kupować tak więc pytam jakich nie kupować.
Ostatni skłaniam się do butów Lomera co o tym sądzisz no zupełnie nie wiem do czego służy membrana bo właśnie w tych butach membrany nie ma. Do czego ona służy???
Ew dalsze pytania będą później :biggrin:
porres
 
Posty: 30
Dołączył(a): Pn, 8 wrz 2008, 17:14

Postprzez TakiJeden » Cz, 11 wrz 2008, 14:21

Nie mam pojęcia o butach Lomera :wink: . Zresztą firma ta zapewne robi wiele modeli o różnym przeznaczeniu. Jeśli te buty są całe skórzane, to membrana jest w nich zupełnie zbędna.
Membrana to jest specjalny materiał który ma przepuszczać parę wodną z wnętrza buta na zewnątrz a nie dopuszczać ciekłej wody z zewnątrz do środka. O ile ten patent sprawdza się np. w kurtkach o tyle w ciężko pracujących butach jest po prostu za słaby mechanicznie i błyskawicznie się drze. Tymczasem prawidłowo zaimpregnowany but skórzany jest tak samo, albo i lepiej zarazem wodoszczelny i oddychający jak fabrycznie nowy but z membraną. W w pełni skórzanym bucie membrana wręcz pogarsza oddychalność -- jedna warstwa uszczelniająca więcej -- a i tak, jeśli chcesz utrzymać cholewkę we właściwej kondycji musisz go zaimpregnować. O właściwym sposobie impregnacji butów skórzanych poczytaj sobie na wyż. wspomnianym wątku o butach górskich.
W twoim wypadku istotne jest do jakiego terenu potrzebujesz butów. Do "lekkiej" turystyki na nizinach górskie "pancerniki" są zwyczajnie za ciężkie i za sztywne, po cholerę się męczyć w warunkach, w których lżejsze obuwie sprawdzi się dobrze? Z drugiej strony, w Tatry potrzebne są przyzwoite buty górskie.
Jeśli sfotografujesz buty które ci się spodobały i zamieścisz tutaj ich zdjęcie, koledzy będący w dziedzinie butów górskich lepszymi znawcami niż ja niewątpliwie wystawią ci ich ocenę, ale na niewidzianego trudno cokolwiek wyrokować.
Jeszcze jedno: kupując but mierz go na skarpetkę tego rodzaju którego będziesz w nim używać. I nie licz na to, że jeśli w sklepie gdzieś cię uwiera to w użytkowaniu się rozchodzi. Takie nadzieje można przypłacić poważnymi urazami stopy.
TakiJeden
 
Posty: 1465
Dołączył(a): Pn, 9 sty 2006, 15:40

Postprzez TakiJeden » Cz, 11 wrz 2008, 14:49

Ponieważ poprzednie odpowiedzi są cokolwiek przegadane i jest ryzyko że mogą być zrozumiane na opak:

MEMBRANA W BUTACH JEST ZASADNICZO PUŁAPKĄ NA FRAJERÓW, BUTY SKÓRZANE SĄ LEPSZE!
TakiJeden
 
Posty: 1465
Dołączył(a): Pn, 9 sty 2006, 15:40

Postprzez porres » Cz, 11 wrz 2008, 15:43

Znalazłam coś takiego :http://www.allegro.pl/item433906772_lomer_buty_trekingowe_corvarra_impregnat_gratis.html
Prosze ocenić jesli można prosić!
I właśnie czy takie buty w Tatrach i np. w drodze do Koscielskiej czy Chochołowskiej będą przydatne???
porres
 
Posty: 30
Dołączył(a): Pn, 8 wrz 2008, 17:14

Postprzez TakiJeden » Cz, 11 wrz 2008, 17:56

http://www.allegro.pl/item433906772_lom ... ratis.html

Na moje oko nie jest to produkt najwyższej klasy i byłbym ostrożny z pchaniem się w tym w mokry chaszcz. Obawiam się że cholewka z cordury obszytej zamszem prezentuje się ładnie na ulicy gdy niezniszczona ale z solidnym zaimpregnowaniem może być kłopot, a te impregnaty w szpreju są diabła warte. Nie wydaje mi się też by miały bardzo długi żywot, to jest raczej konstrukcja dla niedzielnych turystów niż heavy-duty. No, i raczej nie jest to but na Orlą Perć. Mam też wątpliwości co do bieżnika, to są te nowsze wynalazki co do rzeźby i rodzaju gumy i nie wiem na jakie to podłoże. Na wędrówkę dnem walnych dolin przy suchej pogodzie się oczywiście nadają, do chodzenia drogami z ciężkim plecakiem zapewne też, ale na górski szlak (Beskidy, Tatry Zachodnie, Sudety) w czymś takim wypuściłbym się dopiero sprawdziwszy właściwości zelówki i też tylko gdy sucho. I trzymałbym się szlaku (z racji wątpliwej wodoszczelności i wątpliwości co do wytrzymałości konstrukcji na bezdrożu). W sumie główna zaleta że dość tanie.
Jeszcze raz podsumowując: to są buty na przyzwoitą ścieżkę, nie na bezdroża albo wysokogórskie trasy w skale. Mogą być miłe w użytku póki droga nie będzie wredna, ale na trudnej trasie mogą złośliwie zawieść.

Ale zobaczmy jak je ocenią inni. Ja pod względem oceny obuwia jestem zakamieniałym konserwatystą.
TakiJeden
 
Posty: 1465
Dołączył(a): Pn, 9 sty 2006, 15:40

Postprzez porres » Pt, 12 wrz 2008, 15:26

Dziękuję za wszystkie podpowiedzi. W takim razie jakie wybrac buty bez membrany i czym się kierować przy zakupie. No cóż w tych spracah laik jestem :wink:
porres
 
Posty: 30
Dołączył(a): Pn, 8 wrz 2008, 17:14

Postprzez Zygmunt Skibicki » Pn, 15 wrz 2008, 22:21

porres napisał(a):Dziękuję za wszystkie podpowiedzi. W takim razie jakie wybrac buty bez membrany i czym się kierować przy zakupie. No cóż w tych spracah laik jestem :wink:

Gdybym ja Cię miał Dziewczyno pod ręką, to byśmy razem poszli po sklepach i było by po kłopocie.
Właśnie wróciłem ze wspinaczek w Tatrach Słowackich (wymarzłem na kość!) i czytam powoli poszczególne wątki...
Nie da się poważnie i sensownie odpowiedzieć na pytanie:
jakiej firmy buty kupić?

Dlaczego?
Bo każde, nawet te najbardziej renomowane produkują dziś zarówno buty porządne dla wymagających jak i badziewie dla zupełnie turystycznie niedoświadczonych ludzi.

Jedna z dobrych metod uniknięcia najgorszego badziewia - im mniej but "łaciaty" i kolorowy, tym mniejsze ryzyko głupiego zakupu. Tych "najładniej" wyglądających w ogóle nie należy dotykać, choć sprzedawcy najczęściej te właśnie podają kobietom!

W butach najważniejsze jest:
1. dopasowanie do wszystkich kształtów stóp - nie tylko długości!
2. całkowita "skórzaność" cholew i jak najmniej szwów na cholewie - ideał, to cholewa z jednego płata skóry i tylko z tyłu naszyty zapiętek,
3. wodoodporność,
4. "czepliwość" bieżnika,
5. termika buta.


No to teraz wiesz, czego szukać, albowiem:
- zabierając ze sobą skarpety te do wędrowania, potrafisz założyć buty, zasznurować je i sprawdzić, czy są wygodne - mozesz zajrzeć do wątku "Kupowanie nowych butów górskich" - http://turystyka.skibicki.pl/forum/viewtopic.php?p=4377#4377
- odróżnić skórę od szmaty potrafisz z pewnością,
- przepis na impregnację skórzanych butów (także nubukowych) jest tu umieszczony w kilku miejscach - http://turystyka.skibicki.pl/forum/viewtopic.php?t=23&postdays=0&postorder=asc&start=150,
- przyczepność bieżnika ma znaczenie dopiero przy mocno "luftowatych" szlakach albo na stromych i bardzo mokrych trawach,
- termika każdego buta całkowicie skórzanego z wyściółką jest wystarczająca nawet na warunki zimowe.
Zatem... powodzenia!
I nie dawaj się nabierać na metki z bardzo renomowanych firm!
Dla przykładu - polska firma Hanzel - http://www.hanzel.pl/
produkuje bardzo przyzwoite buty na rewelacyjnym bieżniku -

[ img ]

i za zupełnie znośne pieniądze.

Bardzo proszę nie traktować powyższej sugestii jako mojego twierdzenia, że to są najlepsze pod słońcem buty do turystyki. One są po prostu przyzwoite, ale zawsze najważniejszą cechą buta turystycznego jest jego dopasowanie wszystkimi kształtami do indywidualnych cech każdej stopy!
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10917
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Buty turystyczne

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

cron